

i już od 2006 roku próbowaliśmy znaleźć skuteczny sposób, który pozwoli powrócić do domu zagubionym pupilom. Początkowo oferowaliśmy zwykłe identyfikatory, które przyjęły się na polskim rynku weterynaryjnym, lecz ich skuteczność nie była tak wysoka, jak tego chcieliśmy.
W ten sposób narodził się pomysł na DOG ID – w 2012 roku wprowadziliśmy go w życie.
DOG ID to projekt, który ma na celu jak najszybsze odnajdywanie zagubionych zwierząt. Wykorzystujemy do tego zarejestrowany identyfikator DOGid, który pupil otrzymuje w lecznicy weterynaryjnej przy szczepieniu przeciwko wściekliźnie.
Największą zaletą identyfikatora jest to, że pozwala on od razu wyszukać właściciela zwierzaka, przy pomocy wyszukiwarki.
Jednoroczna kotka zniknęła z domu w Appleton w stanie Wisconsin pod koniec września 2005 r. Emily była kociakiem bardzo aktywnym. Żądna przygód, lubiła dalekie spacery i często oddalała się od swego miejsca zamieszkania. Miała już zresztą za sobą dwutygodniowy pobyt w schronisku dla zwierząt, zanim udało się ją zlokalizować. Gdy kotka ponownie zniknęła rodzina straciła nadzieję na jej odnalezienie.
Po ponad trzech tygodniach państwo McElhiney otrzymali telefon od swojego lekarza weterynarii z radosną wiadomością - Emily się znalazła! Jak się okazało, osoba która znalazła kotkę zauważyła identyfikator zawieszony przy jej obroży (amerykański odpowiednik DOGid). Był tam numer telefonu do lecznicy, w której kotka była szczepiona.
Byłaby to historia jakich wiele gdyby nie fakt, że telefon w sprawie zaginionej kotki zadzwonił z Francji - Emily przebyła ponad 6700 kilometrów!
Emily jak wspomnieliśmy lubiła spacerować. W pobliżu jej domu znajdowało się centrum dystrybucji firmy papierniczej. Kotka wskoczyła do kontenera z belami papieru, który został załadowany na ciężarówkę i przewieziony do Chicago. Po czterodniowej podróży pociągiem kolejnym przystankiem było miasto Halifax w Nowej Szkocji, skąd kotka popłynęła statkiem do Antwerpii w Belgii. Stamtąd znowu statkiem tygodniowa podróż do Francji, po czym ponowny przeładunek i ostatnie dziesięć kilometrów do miejsca docelowego w Nancy.
Kontener ostatecznie otworzono w firmie Raflatac, zajmującej się laminowaniem i etykietowaniem. Francuscy pracownicy byli zaskoczeni, gdy znaleźli w środku spragnionego i głodnego kota. Podróżniczkę nazwali "Raflacata" i natychmiast zadzwonili do lecznicy. Kotka spędziła jeszcze kolejny miesiąc w „areszcie” ponieważ zgodnie z prawem francuskim, zwierzęta muszą być w takiej sytuacji poddane kwarantannie.
Gdy jej odosobnienie się skończyło, firma lotnicza zaproponowała, przewieźć ją z „eskortą” do domu - za darmo i to w klasie biznes. Zgubę z przyjemnością i dumą „eskortował” pracownik firmy Raflatac - George Chiladze.
Na lotnisku oprócz szczęśliwej rodziny czekały tłumy dziennikarzy i fotoreporterów - kotka Emily na jakiś czas stała się bohaterką nie tylko amerykańskich mediów.
Chciałbyś dowiedzieć się więcej o identyfikatorach DOGid?